W czasie wojen, katastrof ekologicznych, deficytu wody, kataklizmów, afer politycznych, zamachów terrorystycznych, a ostatnio także Euro 2012, na nowo aktualne staje się pytanie o własną tożsamość - czyli to, "co się komuś zdaje na swój temat". W obliczu mistrzostw ciężko siebie definiować na tle wcześniejszych wyznaczników - przez najbliższy miesiąc nie jestem tym, co mówię, tym, co myślę, czego słucham, wszyscy mają w dupie diablo lansowany precyzyjny styl intelektual-fitness, przeczytane książki, platynowe refleksje, odwiedzone kluby. Kibicuję ergo sum - jestem wszystkimi strefami kibica, wraz z piwem kibica, paluszkami kibica, trąbkami kibica, a jak nie kibicuję, to mnie kurwa nie ma. Jeśli czujesz się równie wyobcowany - wyślij na mój numer SMS, ale koniecznie z VAT.
niedziela, 10 czerwca 2012
niedziela, 20 maja 2012
pierwszy raz, gdy wstawiam wideo z youtube do posta
Niedziela to dzień, o którym z zasady nikt nie pamięta, więc i ja o nim zapominam na smutno.
Ólafur Arnalds - This place is a shelter
Niektóre z tagów do tego utworu na last.fm: ballad of distances, i stopped breathing for a minute, nightly cares, sam smutek, serce przy tym staje, world stops, lack of sleeping but its allright, painfully beautiful.
I wszystko wiadomo.
piątek, 18 maja 2012
antony and the johnsons - epilepsy is dancing
Drogi pamiętniczku, od rana (dosłownie) babrałam się w gównie, a potem po powrocie do domu przeglądałam posty, zdjęcia znajomych z pochodu juwenaliowego, starych koni, którzy przebierają się za postacie z kreskówek w przekonaniu, że są zwariowani i spontaniczni. I już naprawdę nie wiem, co gorsze - całe albumy fotek z korowodu na tablicy Facebooka, wprawiające mnie w co najmniej zażenowanie i zniesmaczenie, dodatkowo biorąc pod uwagę ich przeplatanie z przypomnieniami o 32-iej rocznicy śmierci Iana Curtisa, czy ta dosłowna kupowa kupowość. Trick or treating; cukierek albo studenciaki - o, zgrozo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)