piątek, 9 marca 2012

sms od siostry [2]

Podryw roku:
remont części akademika, jedzie gość taczkami i pyta mnie "to pani zamawiała taksówkę?"

niedziela, 4 marca 2012

jestem cytatem

- jak mija Ci niedziela?
chodzę i robię fotografie oczami
chodzę i nic nie robię, pałętam się, tęsknię.
Ból zęba i ból serca jednocześnie.

sobota, 3 marca 2012

piątek, 24 lutego 2012

friday friday friday

Yesterday is history. Tomorrow is a mystery. Today is a Friday. That's why it is called Friday.

emil zola dla ubogich

Szaruga. Pada. Jest smutno. I szaro. To doskonały czas na wymuszone pseudorefleksyjne teksty, myśli umotywowane trochę pogodą, trochę filmem z kategorii moralnego niepokoju, trochę nieudaną sytuacją towarzyską, trochę poczuciem samotności.

To jedziemy.

Laif is brutal, wszystko chuj, nie ma sprawiedliwości, życie nie ma sensu; jemy, śpimy, wydalamy, jesteśmy niewolnikami perystaltyki i sprzedajemy swoje płaczliwe historie po wielokroć. Coś jeszcze?

Nie ma śniegu, więc artystycznie sprowadzam swoje życie do naturalistycznego oglądania kup psiego łajna jako symboli nadchodzącej wiosny. Mogłam szusować w Aspen i robić fotki z przysłoną, rybie oko oczywiście, a tak to życie głównie w płaszczyźnie umysłu plus kupy. Kupa śmiechu.

czwartek, 23 lutego 2012

wszystko źle

Wszystko jest dobre do świętowania ostatnich dni do rozpoczęcia nowego roku akademickiego, przypominających w schemacie trochę fejkowe kacowe wakacje. Dziś w celebracji przeszkadza mi pogoda i światowy dzień walki z depresją, chociaż w Polsce każdy dzień jest po prawdzie dniem walki z depresją i choć nie powinno się respektować takich dat, to jednak wpływa to na mnie mimowolnie. Nawet moja herbata dzisiaj jest depresyjna. Wąskie spektrum uczuć, z którymi żyję na co dzień, układa się dziś zgodnie z natężeniem to smutek, pogarda, żal i znowu pogarda. Dziękuję.