niedziela, 10 czerwca 2012

mały hejcik na euro

W czasie wojen, katastrof ekologicznych, deficytu wody, kataklizmów, afer politycznych, zamachów terrorystycznych, a ostatnio także Euro 2012, na nowo aktualne staje się pytanie o własną tożsamość - czyli to, "co się komuś zdaje na swój temat". W obliczu mistrzostw ciężko siebie definiować na tle wcześniejszych wyznaczników - przez najbliższy miesiąc nie jestem tym, co mówię, tym, co myślę, czego słucham, wszyscy mają w dupie diablo lansowany precyzyjny styl intelektual-fitness, przeczytane książki, platynowe refleksje, odwiedzone kluby. Kibicuję ergo sum - jestem wszystkimi strefami kibica, wraz z piwem kibica, paluszkami kibica, trąbkami kibica, a jak nie kibicuję, to mnie kurwa nie ma. Jeśli czujesz się równie wyobcowany - wyślij na mój numer SMS, ale koniecznie z VAT.

19 komentarzy:

  1. Nie taka do końca wyobcowana. Twój profil mówi o zainteresowaniach typu "jebanie Wisły", więc trochę się znasz :-p

    psst
    Trzej Królowie wielkich miast - Śląsk, Wisełka, Lechia Gdańsk! :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam się na wszystkich, jak każdy prawdziwy Polaczek. Hej, weź no mi powiedz, czemu na Twoim nowym arcyblogu nie da się komciać? Tyle platynowych myśli i refluksji się marnuje :(

      Usuń
    2. Kochana, bo to w ogóle nie jest blog. Zero komci i archiwów. Dobrze mi było na niegdyś zacnym blog.pl, ale wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Wydawało się, że nie da rady człowiek wymyśleć coś jeszcze bardziej minimalistyzcnego, ale proszę, mnie się udało. Komcie możesz wysyłać prywatnie, mejlem :]

      Zapraszam.

      Usuń
  2. Może problem w tym, że chcesz istnieć, a faktycznie nie istniejesz. I nie ma w tym winy Euro, winy kibiców, winy paluszków kibica, Biedronki czy Tesco. Może Euro jest kolejnym usprawiedliwieniem na swoje nieistnienie?

    Z chęcią wyślę SMS, choć wiem, że nie istnieję - - -

    OdpowiedzUsuń
  3. Ktoś tu nie rozpoznał konwencji. Prosiłam nie raz, dla gimbazy pisz oddzielną czcionką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy jest jak Hasselhoff...

      Usuń
    2. Ja też nie wiedziałam do pewnego czasu, że David mówi po polsku, a tu taka niespodzianka!

      Usuń
  4. Nie dość, że nie istnieję, to jeszcze nie wychodzi mi bycie SIARKASTYCZNĄ. Tyle przegrać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zęba można usunąć, współczuję zatem.

    Bałwan w czerwcu? - nie często się zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co ma bałwan do wiatraka... A w temacie bałwanów: 'nie' z przysłówkami piszemy łącznie. :)

      Usuń
  6. Nie wiem, czy dobrze pojąłem (pewnie David H. by zrozumiał, jest tak doskonały... w przeciwieństwie do mnie - przedstawiciela "gimbazy") - nie życzysz sobie takiego zachowania na swoim blogu? → stwórz regulamin dla osób odwiedzających o_O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Davidem się nie przejmuj, nie ma zbyt wiele tu do powiedzenia, bo to przecież mój blogasek!: wszystko samopas.

      Usuń
  7. samopas samopas... sama się opasz!
    Twój blog - sam wypas ;)

    OdpowiedzUsuń