czwartek, 8 sierpnia 2013

loading off data

Choć od zakończenia Off-a minęło już kilka dni, temperatura na zewnątrz nie pozwala mi na stworzenie dorocznej oficjalnej rozprawy dotyczącej festiwalu. Pracuję nad nią intensywnie, by była jak najbardziej szydercza, ale zarówno ironia, siarkazm, błyskotliwe refleksje jak i metabolity wyparowują ze mnie razem z potem i praca postępuje co najwyżej w tempie slow motion.

W oczekiwaniu na subiektywny wybór najleprzych zdjęć oraz entą potrzebną jak kula u płotu rozprawę nad Offem zamieszczam nieziemskie śmieszne i smutne zarazem wideo. Ostrzegam: odziera z marzeń.

Stay tuned. I am back.


niedziela, 7 kwietnia 2013

sunday w wielkim mieście

W wielkim mieście spędzanie niedzieli w domu jest grzechem, szczególnie w taką piękną pogodę, gdy Kraków wraca do życia, a razem z nim wszystkie drapieżniki budzą się z zimowego snu. Warto korzystać więc z pogody i wybrać się na spacer po tutejszym Central Parku - The Plantach. Już po pierwszym rzucie oka na scenerię można zauważyć, że ławki  powoli zapełniają się czatującą zwierzyną drapieżną, próbującą znaleźć dogodne dla siebie siedlisko.

wędrówki zwierząt: dwie typowe bestie krakowskie: the gołąb pospolity na pierwszym planie, w tle Gagarinus zwyczajny 

Z racji tego, że zwierzęta te bywają szczególnie niebezpieczne dla ludzi i domagają się dokarmiania, Specjalne Służby Poskramiające (w skrócie "policja")  muszą czasami je łapać i otransportowywać do klatki za kratki.

krakowskie safari: polowanie na dzikie zwierzę (nie jestem mistrzem kadrowania)

Tak, w ten dzień warto zaspokoić zarówno potrzeby ciała jak i ducha, dlatego przy okazji krakowskie lemingi mogą wybrać się też na pielgrzymkę do Lans Mekki (Mękki) Krakowskiej szukać celebracji, aspiracji i innych trudnych słów, o których przeciętny zjadacz chleba nie ma pojęcia, obserwować inspirujące sylwetki i ich stylizacje i napawać się mieszanką kulturową metropolii. Zdecydowanie niedziela powinna być dniem wielkiego odchamienia, gdy znacznie poszerzamy własne horyzonty, podziwiamy ludzi, którzy na przykład na środku ulicy uważnie czytają coś z iPada / Kindle'a (jeden ciul) i słyszymy głośne rozmowy kontrolowane kwiatu polskiej młodzieży w tramwaju zwanym niepożądaniem.

Dodatkowo w Carrefourze czeka na nas okazja do kupienia literatury najwyższych lotów po okazyjnej cenie, a w Empiku jak zawsze czytamy za darmo prasę popularno - naukową, społeczno-polityczną i tą z pogranicza science-fiction - jak widać można być bjednym & intelektualistą.

sacrum & profanum: Jolanta Vs. Dżonatan Caroll
nie czytasz? nie idę z Tobą do łóżka



Ogólne wnioski:
- Niedziela dniem cwela była, jest i będzie,
- Niedziela powinna być zmieniona, bo chujowa już jest,
- Lepiej nie wychodzić z domu.

Niedziela chyli się ku końcowi, więc zostało tylko siąść i płakać, man: poniedziałek nadchodzi zanim minął piąteczek, co tydzień ten sam tydzień i już mnie głowa boli, ale jak każda kobieta na wiosnę (uwaga, smutne pierdolenie o odnajdywaniu siebie) szukam wewnętrznej równowagi, taguję momenty, stawiam siebie na pierwszym miejscu, odkrywam własny potencjał, mam odwagę być szczęśliwą stoję na straży intelektualnego żywienia i kreatywności, myślę o warsztatach z pisania bloga i studiach na kierunku showbiznes. Efekty już wkrótce - stay tuned - szykuje się kompletli emejzing collabo! Samorealizacja & lifestyle (cokolwiek to znaczy)!

(notatka powstała przy współpracy polsko-amerykańsko-polskiej z użyciem środków z funduszy europejskich)